Piękna twarz to marzenie niemal
każdej kobiety. Nie liczy się jej wiek ani drobne defekty – jeśli całość jest
estetyczna, świeża i promienna, przyciąga spojrzenia zarówno kobiet, jak i
mężczyzn.
Często zachwalamy niedoścignione
pojęcie „naturalnego piękna”, ale co
to w zasadzie jest? Czy piękno naturalne jest wtedy, kiedy pozostawiamy twarz
samą sobie, nie dbamy o nią, nie słuchamy jej potrzeb? Jak się domyślacie,
odpowiedź jest oczywista: NIE! Często zdrowa we wczesnej młodości, jędrna i
pełna blasku cera już u dwudziestokilkulatki wygląda na poszarzałą, obwisłą,
pełną niedoskonałości i z pierwszymi zmarszczkami. Naszym celem nie będzie
zupełne uniknięcie problemów twarzowych czy tym bardziej ucieczka przed
zmarszczkami – smutna prawda jest taka, że tego nie zapewni żaden krem ani
maseczka. Zamiast tego chciałabym, żebyście wsłuchały się w głos cery i twarzy,
podążały za ich potrzebami i ofiarowywały im to, co dla nich najlepsze.
Najważniejszym, pierwszym krokiem
w walce o piękną cerę jest określenie typu
naszej cery. Po wpisaniu w przeglądarce google
standardowych zwrotów jak: „określenie typu cery”, „jak określić cerę”, „jaką
mam cerę” itd., pojawi się całe mnóstwo
artykułów charakteryzujących, jak zachowuje się w danych momentach nasza twarz
i, kolejno, jaki to będzie typ. Pamiętajcie jednak, że nie zawsze jest to takie
oczywiste i sztampowe, jak w pierwszej chwili może się wydawać. Dla przykładu,
ja sama całe życie byłam przekonana, że mam cerę tłustą, a wystarczyło
wprowadzenie jednego drobnego kroku (odstawienie żelów do mycia twarzy) by moja
twarz przestała się świecić praktycznie kilkanaście minut od umycia, jak to
było do tej pory J.
Ponadto, mimo że „cera sucha” to ostatni typ, jaki bym dla własnej wybrała, tak
naprawdę jako jedyny mocno akcentuje element ściągnięcia skóry, a moja skóra
zachowuje się tak nawet po najdelikatniejszym detergencie zawartym w żelach.
Wyróżniamy cztery grupy: cera sucha,
normalna, mieszana i tłusta. Równocześnie cera może być wrażliwa, naczynkowa,
dojrzała, jak i trądzikowa. Najlepiej porównać kilka określeń z różnych stron
internetowych, by dojść do właściwych wniosków. Skrótowo:
Cera normalna – skóra miękka,
gładka, bez przebarwień, najczęściej występująca u dzieci przed okresem dojrzewania.
W wieku dorosłym poza dbaniem o odpowiedni poziom nawilżenia i ochrony nie
sprawia większych problemów. Istnieją głosy, że występuje bardzo rzadko, moim
zdaniem jednak często nadużywamy pojęć sucha, tłusta czy naczynkowa cera.
Możliwe, że cera jest normalna, a po prostu posiada większą skłonność do
przetłuszczania się bądź przesuszania.
Cera sucha – jak sama nazwa wskazuje, skóra jest sucha, matowa,
szorstka, charakteryzuje się uczuciem przesuszenia i ściągnięcia po użyciu
środków myjących, a także łuszczeniem, napięciem i pieczeniem twarzy. Podstawowym
zadaniem jest dbanie o odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie, ochrona przed zimnem
i wiatrem oraz słońcem, ponieważ cera sucha najszybciej traci elastyczność
prowadzącą do powstawania zmarszczek.
Cera tłusta – posiadaczki tej cery mają wrażenie,
jakoby skóra twarzy była nieustannie przetłuszczona, cera świeci się i
błyszczy, dlatego tak chętnie jej posiadaczki sięgają po silne detergenty
zawarte w żelach, mydłach czy nawet piankach. Zastosowanie nawet najlżejszego
kremu może powodować dyskomfort i uczucie ciężkości. Nadmiar produkowanego
sebum prowadzi do powstania zaskórników i trądziku.
Cera mieszana – to taka, na której występuje więcej
niż jeden rodzaj cery: zazwyczaj policzki i skronie mają cechy skóry suchej, a
tak zwana strefa czyli nos, broda i
czoło błyszczą się jak w przypadku cery tłustej. Odpowiednie proporcje
pielęgnacyjne wymagają czasu i uwagi, dlatego należy uważnie ją obserwować, by
wyraźnie ocenić, które partie wymagają mocniejszego nawilżenia, a które
odpowiedniego oczyszczania i delikatnych kosmetyków.
Skóra wrażliwa - reaguje zaczerwienieniem i
podrażnieniem na wiele czynników, takich jak mycie, demakijaż, ale także zimno czy
zanieczyszczenie powietrza. Wymaga wiele uwagi i bardzo łagodnego traktowania.
Skóra naczynkowa – zaczerwienienie twarzy ma
charakter rumienia, który wynika z trwale rozszerzonych powierzchownych naczyń
włosowatych. W tym przypadku najlepiej skonsultować dbanie o nią z
dermatologiem, który też przepisze odpowiednie preparaty pozwalające
zminimalizować niedogodności (uwaga na drogeryjne „komercyjne” kremy).
Warto także pamiętać, że cera
wrodzona może różnić się od cery obecnej. Nieprawidłowa pielęgnacja w przypadku
każdej skóry, zła dieta, a nawet zanieszczyszczenie powietrza i wody mogą
prowadzić do przesuszeń, przetłuszczeń lub przewrażliwień. W przypadku każdej
cery należy dbać o odpowiedni poziom nawilżenia i ochronę, zarówno przed pogodą
zimową, jak i letnią: filtry UV to niezbędnik każdej twarzy.
Na stronie poradnikzdrowie.pl można
wykonać test, chociaż moim zdaniem jest trochę niemiarodajny (wyszła mi cera normalna
„wow, jesteś szczęściarzem”, chociaż borykam się zarówno z zaskórnikami, wrażliwością
na kosmetyki, ściągnięciem po detergentach) -
klik
W następnych częściach poradnika
zajmę się problemami takimi jak „nawilżenie”, „ochrona”, „peelingowanie”, a
także jak pielęgnować poszczególne typy cery.
A czy Ty wiesz już, jaką masz cerę?
Całuję, Bianka ♥