czwartek, 14 maja 2015

Mój sposób na demakijaż

Mój codzienny makijaż jest bardzo prosty: poza oczami, które podkreślam, używam jedynie pudru matującego i rozświetlającego. Demakijaż twarzy nie sprawia mi dzięki temu problemu - po umyciu twarzy płynem na waciku z płynem micelarnym nie zostaje już ani śladu kosmetyków.Jak wspominałam niejednokrotnie w komentarzach, moją zmorą są jednak wrażliwe oczy, co uniemożliwia mi idealny demakijaż właśnie tych okolic. Wypróbowałam wiele płynów micelarnych, dwufazowych i mleczek do demakijażu, nawet tych specjalnych pod oczy, dla wrażliwców lub dla osób noszących soczewki (do których się zaliczam), ale nie znalazłam idealnego produktu oczyszczającego. 
 Również popularne ocm czy cokolwiek mającego wspólnego z olejami się u mnie nie sprawdziło, jeśli chodzi o okolice oczu (ale też i nie mam wieczorami tak dużo czasu...). Wszystko zatem sprowadziło się do tego, że musiałam poszukać alternatyw. W końcu znalazłam metodę, która pozwala mi pozbywać się makijażu co wieczór bez pieczenia oczu oraz podrażnienia cery. Oto ona:

1) Myję twarz płynem (balsamem) do kąpieli Babydream dla Mam.




Wprost uwielbiam ten kosmetyk. Ma fantastyczny skład, konsystencję, a także to, co uważam za najprzyjemniejsze - zapach. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, spotkałam się z wieloma opiniami, iż zapach jest odrzucający, natomiast mi umila każdą kąpiel. Teraz, bojąc się, że zapach mi się z czasem znudzi, do mycia ciała używam sporadycznie, za to codziennie myję nim twarz. To jedyny produkt, po którym skóra nie jest napięta, ściągnięta, nie piecze, nie czerwieni się. Płyn pozostawia przyjemnie gładką i aksamitną w dotyku skórę, za co otrzymuje ode mnie w kategorii kosmetyków do mycia twarzy miano Kosmetyka Wszech Czasów :) 

Wizaż - klik



2) Przecieram twarz wacikiem nasączonym płynem micelarnym BeBeauty

Bardzo lubię płyn z Biedronki, ponieważ jest wyjątkowo delikatny dla moich wrażliwych oczu. Noszę soczewki, więc muszę szczególnie uważać na pielęgnację okolic oczu ( z tego też powodu dyskwalifikuję wiele szamponów piekących w oczy - rano nie miałabym czasu czekać, aż podrażnienie i zaczerwienie zniknie, ponieważ nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez założenia soczewek), a robiąc demakijaż delikatnie i spokojnie nie piecze mnie i nie ściąga. Płyn jest bardzo tani - teraz dostępny w przezroczystej buteleczce z czarnymi akcentami :)



3) Delikatnie "wycieram" oczy w wyjątkowo miękki ręcznik z mikrofibry o długich poszczególnych włosach

To najważniejszy punkt mojego demakijażu. Ponieważ nie trę oka wacikiem z płynem micelarnym, po przyłożeniu micela, odczekaniu chwilę i ponownym przyłożeniu wciąż zostają mi na dolnej powiece czarne smugi lub resztki tuszu na rzęsach. Bardzo długo stawałam przed dylematem czy jednak potrzeć oko, zostawiając je podrażnione, łzawiące i zaczerwienione, czy iść spać z minimalnymi resztkami po makijażu. Problem się rozwiązał, kiedy kupiłam miękki ręcznik z mikrofibry, który od tych typowych różni się tylko tym, że poszczególne jego "włoski" są dość długie. Przykładam ręcznik do oczu i delikatnie je masuję - po makijażu nie ma ani śladu, a okolice oczu są lepiej ukrwione (delikatny masaż) ale pozostają niepodrażnione. 



4) Używam bezalkoholowego Toniku Pichtowego ProOil 

Bezalkoholowy tonik pichtowy do cery wrażliwej pachnie dla mnie fenomenalnie (ale znowu jest to kwestia gustu) lasem, sosną, żywicą, jestem od tego zapachu wręcz uzależniona ;) Oczywiście używam go do tonizacji skóry twarzy i przywrócenia odpowiedniego pH (które jest niezbędnym elementem pielęgnacji). Skóra się po nim minimalnie lepi i błyszczy, dlatego zrezygnowałam z używania go rano, natomiast wieczorem sprawdza się dobrze.

Ma bardzo dobre opinie na wizażu - klik


5) Nakładam żel aloesowy Gorvita i krem pod oczy Ziołolek 20+


Ten punkt bardzo często pomijam - moja skóra lubi się przetłuszczać, dlatego  daję jej nocą odpocząć, za to prawie codziennie rano nakładam krem nawilżający. Jednak kiedy widzę, że potrzebuje mocniejszego niż zwykle nawilżenia, a skóra pod oczami jest zmęczona i napięta, stosuję te dwa produkty - z obu jestem bardzo zadowolona.

Wizaż - Żel aloesowy


A jak wygląda Wasz rytuał demakijażu? 

Całuję,
Bianka ❤

poniedziałek, 4 maja 2015

Woda różana - niezbędna w pielęgnacji


Woda różana to pachnący kosmetyk, który ma ogromne znaczenie w pielęgnacji zarówno twarzy, jak i włosów. Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego nie wyobrażam sobie bez niej życia, zapraszam do dzisiejszego posta!



Róża stanowi symbol kobiecości i elegancji. Jest królową kwiatów - już w starożytności nosiła miano afrodyzjaka, któremu nie dorówna żadna inna roślina. A dzisiaj? Przede wszystkim wykorzystuje się jej przepiękny zapach dla wszelkich perfum, esencji dla osiągnięcia idealnego zapachu kremu czy dezodorantu.

Płatki róży zawierają o wiele więcej cennych substancji, niż może nam się wydawać. Przede wszystkim są skarbnicą witamin: A,C,D,E oraz B3. Oprócz tego płatki są bogate w przeciwutleniacze, które powstrzymują procesy starzenia się skóry, flawonoidy, które zapewniają naturalne nawilżenie oraz cynk, który ułatwia gojenie się ran oraz absorbuje nadmiar sebum. 

Woda różana jest ubocznym produktem produkcji olejku różanego, ale można ją wykonać samemu w domu. Jej niebywałą zaletą jest fakt, że dzięki swojemu delikatnemu, łagodnemu działaniu jest odpowiednia dla każdego rodzaju skóry. Doskonale oczyszcza skórę, tonizuje i nawilża. Uspokaja cerę i rewelacyjnie wspomaga gojenie się drobnych ran. 

Pielęgnacja mojej cery jest dość uciążliwa. Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej, jednakże po wielu produktach występuje u mnie uczucie ściągnięcia i pieczenia (co wskazywałoby na cerę suchą). Przy okazji moja skóra na twarzy jest bardzo wrażliwa, na wiele kosmetyków, a nawet na wytarcie jej bawełnianym ręcznikiem reaguje zaczerwienieniem. Dlatego właśnie uwielbiam wodę różaną: równocześnie oczyszcza i tonizuje tłuste partie mojej cery, nawilża suche partie, a przez swoją łagodność nie powoduje zaczerwienia. 


Woda różana nie zmyje makijażu tak dobrze jak środki do tego przeznaczone (płyny micelarne czy mleczka), jednak jest idealna do stosowania rano, w celu zmycia kremu i zanieczyszczeń po nocy. Po użyciu buzia jest gładka, koloryt skóry jest wyrównany, a cera wypoczęta i promienna. 


Można nią zastąpić tonik - wtedy wystarczy nalać odrobinę wody różanej na wacik i przemyć twarz. Można również kupić/przelać do pojemnika ze spryskiwaczem, spryskać nim twarz i w zależności od preferencji pozostawić do wyschnięcia (w przeciwieństwie do wody termalnej, pozostawiona woda różana nie wysuszy nam twarzy) lub nadmiar usunąć wacikiem.



Jak jeszcze wykorzystać wodę różaną?


❀ Włosy ❀


Woda różana może być zamiennikiem wody jako bazy wszelkich mieszanin półproduktowych i domowych kosmetyków. Dla włosów najcenniejsze będą właściwości łagodzące podrażnienia i nawilżające. Dla wielbicielek pięknych zapachów - woda różana to naturalne włosowe perfumy!
Kilka przykładów wykorzystania wody różanej w pielęgnacji włosów:



❀ dolewanie do szamponu, by złagodzić jego agresywne składniki


❀ jako składnik serum olejowego w spreju: do 10 ml dowolnej odżywki i 10ml dowolnego oleju należy dolać 10-15 ml wody różanej, wstrząsać przed każdym użyciem i spsikać włosy

❀ jako odświeżenie włosów rano (po całej nocy) lub w ciągu dnia - należy spryskać włosy wodą różaną znajdującą się w buteleczce z atomizerem



✿ Jako składnik kompresu pod oczy ✿

Woda różana polecana jest szczególnie osobom noszącym soczewki kontakowe, ponieważ łagodzi podrażnienia oczu. Poza soczewkowiczami polecana jest osobom wpatrującym się długi czas w monitory lub przebywającym w klimatyzowanych oraz mocno nagrzewanych pomieszczeniach. Wystarczy przyłożyć wacik obficie namoczony wodą różaną (najlepiej pozostawioną wcześniej w lodówce) i trzymać według uznania (gdyż nie powinna podrażnić). Można ją także używać jako kompresu w przypadku bólu głowy.


❃ Jako płyn do kąpieli ❃

Dolana do ciepłej (nie gorącej) wody w wannie wspaniale relaksuje, odpręża i nawilża skórę. 



Dla wypróbowania polecam wodę różaną KTC, którą można kupić w Kuchniach Świata za 6zł, ale także firmy Lass oraz wariancje wody różanej firmy Dabur, Rose of Bulgaria (miałam także krem różany z tej firmy, pachnie bosko), czy też te dostępne w drogeriach internetowych.
W internecie znajdziecie również dużo przepisów na zrobienie takiej wody samodzielnie, jednak nie polecę Wam żadnego przepisu, ponieważ nigdy nie robiłam jej samodzielnie.

 A czy Wy używałyście już wody różanej?
Całuję kwiatowo,
Bianka ❀