Mój codzienny makijaż jest bardzo prosty: poza oczami, które podkreślam, używam jedynie pudru matującego i rozświetlającego. Demakijaż twarzy nie sprawia mi dzięki temu problemu - po umyciu twarzy płynem na waciku z płynem micelarnym nie zostaje już ani śladu kosmetyków.Jak wspominałam niejednokrotnie w komentarzach, moją zmorą są jednak wrażliwe oczy, co uniemożliwia mi idealny demakijaż właśnie tych okolic. Wypróbowałam wiele płynów micelarnych, dwufazowych i mleczek do demakijażu, nawet tych specjalnych pod oczy, dla wrażliwców lub dla osób noszących soczewki (do których się zaliczam), ale nie znalazłam idealnego produktu oczyszczającego.
Również popularne ocm czy cokolwiek mającego wspólnego z olejami się u mnie nie sprawdziło, jeśli chodzi o okolice oczu (ale też i nie mam wieczorami tak dużo czasu...). Wszystko zatem sprowadziło się do tego, że musiałam poszukać alternatyw. W końcu znalazłam metodę, która pozwala mi pozbywać się makijażu co wieczór bez pieczenia oczu oraz podrażnienia cery. Oto ona:
Wprost uwielbiam ten kosmetyk. Ma fantastyczny skład, konsystencję, a także to, co uważam za najprzyjemniejsze - zapach. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, spotkałam się z wieloma opiniami, iż zapach jest odrzucający, natomiast mi umila każdą kąpiel. Teraz, bojąc się, że zapach mi się z czasem znudzi, do mycia ciała używam sporadycznie, za to codziennie myję nim twarz. To jedyny produkt, po którym skóra nie jest napięta, ściągnięta, nie piecze, nie czerwieni się. Płyn pozostawia przyjemnie gładką i aksamitną w dotyku skórę, za co otrzymuje ode mnie w kategorii kosmetyków do mycia twarzy miano Kosmetyka Wszech Czasów :)
To najważniejszy punkt mojego demakijażu. Ponieważ nie trę oka wacikiem z płynem micelarnym, po przyłożeniu micela, odczekaniu chwilę i ponownym przyłożeniu wciąż zostają mi na dolnej powiece czarne smugi lub resztki tuszu na rzęsach. Bardzo długo stawałam przed dylematem czy jednak potrzeć oko, zostawiając je podrażnione, łzawiące i zaczerwienione, czy iść spać z minimalnymi resztkami po makijażu. Problem się rozwiązał, kiedy kupiłam miękki ręcznik z mikrofibry, który od tych typowych różni się tylko tym, że poszczególne jego "włoski" są dość długie. Przykładam ręcznik do oczu i delikatnie je masuję - po makijażu nie ma ani śladu, a okolice oczu są lepiej ukrwione (delikatny masaż) ale pozostają niepodrażnione.

1) Myję twarz płynem (balsamem) do kąpieli Babydream dla Mam.
Wizaż - klik
2) Przecieram twarz wacikiem nasączonym płynem micelarnym BeBeauty
Bardzo lubię płyn z Biedronki, ponieważ jest wyjątkowo delikatny dla moich wrażliwych oczu. Noszę soczewki, więc muszę szczególnie uważać na pielęgnację okolic oczu ( z tego też powodu dyskwalifikuję wiele szamponów piekących w oczy - rano nie miałabym czasu czekać, aż podrażnienie i zaczerwienie zniknie, ponieważ nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez założenia soczewek), a robiąc demakijaż delikatnie i spokojnie nie piecze mnie i nie ściąga. Płyn jest bardzo tani - teraz dostępny w przezroczystej buteleczce z czarnymi akcentami :)
3) Delikatnie "wycieram" oczy w wyjątkowo miękki ręcznik z mikrofibry o długich poszczególnych włosach
Bezalkoholowy tonik pichtowy do cery wrażliwej pachnie dla mnie fenomenalnie (ale znowu jest to kwestia gustu) lasem, sosną, żywicą, jestem od tego zapachu wręcz uzależniona ;) Oczywiście używam go do tonizacji skóry twarzy i przywrócenia odpowiedniego pH (które jest niezbędnym elementem pielęgnacji). Skóra się po nim minimalnie lepi i błyszczy, dlatego zrezygnowałam z używania go rano, natomiast wieczorem sprawdza się dobrze.
Ma bardzo dobre opinie na wizażu - klik
Ma bardzo dobre opinie na wizażu - klik
5) Nakładam żel aloesowy Gorvita i krem pod oczy Ziołolek 20+
Ten punkt bardzo często pomijam - moja skóra lubi się przetłuszczać, dlatego daję jej nocą odpocząć, za to prawie codziennie rano nakładam krem nawilżający. Jednak kiedy widzę, że potrzebuje mocniejszego niż zwykle nawilżenia, a skóra pod oczami jest zmęczona i napięta, stosuję te dwa produkty - z obu jestem bardzo zadowolona.
Wizaż - Żel aloesowy
A jak wygląda Wasz rytuał demakijażu?
Całuję,
Bianka ❤
Ja najczęściej myję twarz jakimś żelem do twarzy, który akurat mam lub kostką z Dove, później resztę domywam płynem micelarnym z Garniera i tu trochę jednak pod oczami przecieram wacikiem. Później tonik, aktualnie tołpa z biedronki. A na koniec albo krem, albo jakiś olejek, albo też daję skórze trochę odpocząć. :) Ale ostatnio mocno mi się pogorszyła i nie wiem dokładnie od czego. :(
OdpowiedzUsuńzazdroszczę, mi twarz podrażnia praktycznie każdy produkt :/ nie dość, że skóra jest ściągnięta, czerwona i podrażniona, to jeszcze świecę się kosmicznie już za ok. godzinę od użycia. Najgorsze jednak jest to, że skóra jest bardzo szorstka w dotyku. Przez to zrezygnowałam przez pewien czas w ogóle z mycia twarzy, opierając demakijaż i oczyszczanie na płynie micelarnym czy toniku. Na szczęście kiedyś myjąc ciało BFM i zmywając przy okazji maseczkę użyłam płynu także do twarzy i okazał się rewelacyjny ;) ciekawe jest też to, że moje ciało nie ma żadnego problemu z "normalnymi" detergentami, których używam praktycznie codziennie (lubię Le petit marseillais albo właśnie Dove ten kremowy ❤ ). Jak sprawuje się tonik z Tołpy i jakiego olejku używasz? Właśnie się przymierzam do kupna (a jutro promocja w drogerii Pigment w Krakowie 25 % :D )
OdpowiedzUsuńTonik fajny, zdziwiłam się, bo zauważyłam nawet delikatne zwężenie porów. :) A olejku używałam kokosowego, był ok. Teraz mam arganowy i chyba też ok, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby stwierdzić, czy na pewno. Ale za śmierdzi nieziemsko i to można stwierdzić po pierwszym użyciu.. :D
Usuń